The Junkers – „Maszyna nienawiści”, CD, Olifant Records

Junkers nie obniża lotu, wręcz przeciwnie, wznosi się coraz wyżej, leci szybciej i atakuje ze zdwojoną mocą. Poprzednia płyta była bardzo dobra ale ta jest jeszcze lepsza! „Maszyna nienawiści” składa się z 10 podstawowych części i 3 dodatkowych. Szczecinianie grają jeszcze ciężej, więcej tu też solówek niż na poprzednich produkcjach ale słychać, że w takiej cięższej i bardziej złożonej stylistyce zespół czuje się lepiej. Prawie cała płyta to ostra gitarowa galopada, konkretne mocne teksty i ziejące nienawiścią bardzo energetyczne wokale. Małą odskocznią od tego klimatu są dwa utwory: „Ferajna” – kawałek bardziej melodyjny i zabawowy oraz „Obcy wiatr” o nieco balladowym, viking rockowym charakterze. Najbardziej podobają mi się te kawałki które zagrane są na największej kurwie czyli „100 procent” i „Maszyna nienawiści”. Świetne i równie mocne są „Inaczej żyć nie umiem” i „Wasze flagi”. Myślałem też, że tematy w stylu chuliganka itp. są już zdecydowanie wyczerpane i żadna tego typu pieśń już mnie nie zachwyci ale „Hooligans” świetnie się broni i w takim klimacie to jeden z najlepszych numerów jakie ostatnio a może i w ogóle słyszałem. Część zasadniczą albumu kończy utwór, który wg mnie jest najlepszy na płycie. „Ostatni toast” to kawałek muzycznie niesamowity, gitary chodzą tu fantastycznie i wprost uwielbiam słuchać tego numeru, jeszcze nie zdarzyło mi się żebym przy przesłuchiwaniu płyty nie cofnął się i nie puścił go jeszcze raz. Tekstowo natomiast wprost chwyta za serce. Każdy kto w życiu stracił bliską osobę na pewno przy tym utworze zamyśli się na chwilę. Jako bonus mamy 3 kowery. Wszystkie zagrane tak, że śmiało mogę stwierdzić, że są przynajmniej tak dobre jak oryginały. Dwa z nich to kawałki, które nie zdążyły się nagrać na niedawno wydane tributy, czyli „Majkel Dżekson” Rezystencji (fajnie wpleciona wstawka z oryginalnego utworu Majkela) i „Komuniści” Ramzesa. Jako trzeci bonus „Johnny be good” Chucka Berry przerobione na „Gol Pogoń gol”. Gdyby piłkarze Pogoni grali w nogę tak jak Junkers gra rock n’ rolla to przynajmniej awans do ekstraklasy mieliby w kieszeni. Pod względem wydawniczym jest dobrze, sporo fotek, wszystkie teksty, ale w stosunku do poprzedniego albumu mały spadek formy, no może z wyłączeniem okładki która jest ciekawsza od ostatniej. „Maszyna nienawiści” to zdecydowanie pozycja obowiązkowa, wg mnie ten album mieści się spokojnie w dziesiątce najlepszych polskich płyt w kategorii skinheads music. To trzeba mieć. POLECAM!!!

10/10 Włodek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *